MAKEUP REVOLUTION: chocolate vice +new brushes

MAKEUP REVOLUTION: chocolate vice +new brushes

Cześć! Co ciekawego u Was słychać? U mnie właśnie rozpoczęły się ferie, jednak nie mogę w pełni korzystać z wolnego, ponieważ leżę chora w łóżku. Na szczęście czuję się już coraz lepiej! 

Dzisiaj przychodzę do Was z paletką od Makeup Revolution Chocolate Vice, czyli ze znaną już myślę każdemu czarną czekoladką. Nie ukrywam, że to ją najbardziej pragnęłam mieć. Zacznijmy od opakowania, które zostało wykonane z mega solidnego plastiku. W środku znajdziemy lusterko oraz aplikator. Minusem, który zauważyłam już na początku jest to, że paletka strasznie się brudzi i widać na niej każdy odcisk. W Chocolate Vice jest 16 kolorów o różnych wykończeniach, a dominują tutaj zdecydowanie ciepłe barwy! Muszę przyznać, że od razu zakochałam się w odcieniu Require i Reason. Co do pigmentacji - nie ma się do czego przyczepić, naprawdę. Przyjemnie się nakładają, tworzenie nimi makijażu to czysta przyjemność! Z bazą utrzymały mi się cały dzień, z czego byłam bardzo zadowolona. 
A Wam, która czekoladka podoba się najbardziej lub którą macie w swojej kolekcji? 

O pędzelkach, które możecie zobaczyć na zdjęciach nie trzeba dużo mówić. Taki komplet dorwałam na allegro, za śmieszną cenę. Pędzle są tak dobre, że na pewno zamówię ich więcej! Mięciutkie, milutkie i naprawdę solidnie wykonane. Śmiało mogę je Wam polecić, pędzelków nigdy za wiele :) 










LOVELY: k-lips

LOVELY: k-lips

Cześć! Na początek chciałabym Wam o czymś powiedzieć, a mianowicie o tym, że wraz z sześcioma innymi dziewczyny niedawno założyłyśmy wspólnego snapchata. Każda z nas ma przydzielony dzień, w którym opowiada Wam np. co robi, albo urządza pogadankę na jakiś dany temat. Mój dzień to sobota i ja przede wszystkim będę dzieliła się z Wami nowościami kosmetycznymi, ale nie tylko. Wszystko tak by Was nie zanudzić. Snapchat nosi nazwę seven_bloggers i jeżeli jeszcze nas nie dodaliście to zapraszamy, bo całkiem nieźle nam to wszystko wychodzi! Dodatkowo jeżeli macie do mnie jakieś pytania to możecie zadawać je tutaj pod postem, w dm na instagramie lub na asku, a już w niedzielę odpowiem na snapie! 

Przechodzimy już do głównego tematu dzisiejszego posta, a mowa tutaj o znanych już chyba wszystkim zestawach K-lips od Lovely. W skład takiego zestawu wchodzi matowa pomadka i kredka. Zainspirowane zostały produktami od Kylie Jenner - Kylie Cosmetics. Kiedy zostały wypuszczone na rynek, wszyscy oszaleli na ich punkcie, a w sklepach były wieczne pustki. Mi udało się je dorwać dopiero po świętach. Zdecydowałam się na jeden kolor - neutral beauty, inne jakoś nie przypadły mi do gustu. Opakowanie myślę, że robi tutaj największą robotę, ponieważ zostało tak fajnie wykonane, że nie da się przejść obok nich obojętnie. Jak już pisałam, w środku znajduje się matowa pomadka i matowa konturówka, a ich odcienie są identyczne, za co wielki plus! Neutral beauty to jak sama nazwa wskazuje, najbardziej neutralny kolor, który będzie pasował do każdego typu urody. Konsystencja pomadki jest lekko kremowa, ale nie za rzadka. Łatwo rozprowadza się po ustach i szybko zasycha do pełnego matu - nie wysusza. Szczerze, zauroczyłam się w niej bardzo! Niestety jeśli chodzi o trwałość to konieczne są poprawki w ciągu dnia, bo pomadka się najzwyczajniej zjada. Co do konturówki, jestem mile zaskoczona bo nie jest ani za twarda, ani za miękka i bardzo dobrze rozprowadza się po ustach oraz idealnie dopasowuje się kolorytem do pomadki! Podsumowując zestaw od Lovely skradł moje serce, a cena jest adekwatna do ich jakości. Zdecydowanie mogę Wam ten zestaw polecić! 

Pamiętajcie o dodaniu nas na snapie i pytaniach. Do następnego :)








MAKEUP REVOLUTION: goddess of love

MAKEUP REVOLUTION: goddess of love

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam moje serduszko od MUR, czyli pięknie wypiekany rozświetlacz, który jest dostępny w trzech wariantach. Ja wybrałam "faith" czyli bardziej chłodny odcień. Jego masa jest bardziej perłowa niżeli brokat, dzięki czemu nie daje efektu świecącej się brokatem skóry. Serduszko jest wystarczająco suche i mocno wypieczone, a co za tym idzie - bardzo długo trzyma się na twarzy, nie osypuje się i najważniejsze - nie zostawia plam! Warto dodać, że jest mocno napigmentowany, więc wystarczy jedno dotknięcie, aby efekt już był widoczny. Jego największym plusem jest na pewno jego pojemność i myślę, że starczy mi na bardzo długo! Jeżeli się pospieszycie to dostaniecie go obecnie na promocji w Rossmannie za 15zł! Śmiało Wam mogę go polecić, jednak pamiętajcie, że każda skóra może zareagować inaczej. Szukajcie swoich ideałów! Piszcie, jakie Wy polecacie rozświetlacze, a chętnie sama przetestuję! Przy okazji zapraszam Was na mojego Instagrama, jeżeli chcecie być ze mną na bieżąco :)











hello 2017! #bambimakeup

hello 2017! #bambimakeup

Witajcie w nowym roku! Mam nadzieję, że udało Wam się trochę poszaleć w sylwestra. Niestety to już koniec wolnego i od jutra większość z nas musi wrócić do rzeczywistości. Jeżeli jesteście ze mną już jakiś czas, to możecie zauważyć, że nastąpiła zmiana wyglądu bloga, o której już od dawna myślałam. Teraz jest wszystko fajnie uporządkowane i blog stał się bardziej przejrzysty i czytelny. Mam napisanych już kilka postów, więc przez najbliższe tygodnie będzie co dodawać. Cieszę się bardzo, że wreszcie mam w sobie motywację by publikować coś tutaj i na Instagramie! Stworzyłam ostatnio tzw. Bambi makeup. Pierwszy raz bawiłam się w coś takiego, ale myślę, że nie wyszło tak źle! Zresztą sami oceńcie :)  









Copyright © 2014 TO THE MOON AND BACK , Blogger