MAKEUP REVOLUTION: flawless matte

MAKEUP REVOLUTION: flawless matte

Cześć! Od jakiegoś czasu część osób z mojego otoczenia może zauważyć moje nowe hobby, a mianowicie duże zainteresowanie kosmetykami i makijażem. Jak każda z nas kupowałam zawsze to co potrzebowałam bądź to co mi ktoś polecił, jednak w ostatnich miesiącach sporo się tego nazbierało i nie ukrywam, że cały czas wszystkiego mi przybywa. W planach mam także toaletkę, bo moje biurko, które pełni jak na razie jej funkcję zaczyna mieć problemy z pomieszczeniem moich perełek, a jednocześnie przyborów szkolnych :)

W zeszłym tygodniu zamówiłam moją pierwszą paletę z trochę wyższej półki niż te, na których na początku próbowałam coś tworzyć. Mowa tutaj o Makeup Revolution Flawless Matte! Mega się ucieszyłam kiedy ją rozpakowałam, ponieważ słyszałam już o niej wiele dobrego. Jest to malutka, zgrabna paleta z lusterkiem w środku i aż 32 matowymi kolorami. Cienie są podzielone od najjaśniejszych odcieni do tych najciemniejszych i dodatkowo każdy z nich posiada swoją nazwę. Co do pigmentacji jak dla mnie jest ona bardzo dobra, a konsystencja cudowna i cienie praktycznie się nie osypują! Moim zdaniem paleta jest warta swojej ceny i osobiście jestem w niej zakochana, nie mogę się doczekać przetestowania innych produktów z MUR. 

Z racji, że to mój ostatni post w 2016 roku, który już dobiega końca, chciałabym życzyć Wam Wesołych Świąt, góry prezentów pod choinką i najlepszego wejścia w Nowy Rok, by spełniły się wszystkie Wasze postanowienia!









Copyright © 2014 TO THE MOON AND BACK , Blogger