MAKEUP REVOLUTION: flawless matte

MAKEUP REVOLUTION: flawless matte

Cześć! Od jakiegoś czasu część osób z mojego otoczenia może zauważyć moje nowe hobby, a mianowicie duże zainteresowanie kosmetykami i makijażem. Jak każda z nas kupowałam zawsze to co potrzebowałam bądź to co mi ktoś polecił, jednak w ostatnich miesiącach sporo się tego nazbierało i nie ukrywam, że cały czas wszystkiego mi przybywa. W planach mam także toaletkę, bo moje biurko, które pełni jak na razie jej funkcję zaczyna mieć problemy z pomieszczeniem moich perełek, a jednocześnie przyborów szkolnych :)

W zeszłym tygodniu zamówiłam moją pierwszą paletę z trochę wyższej półki niż te, na których na początku próbowałam coś tworzyć. Mowa tutaj o Makeup Revolution Flawless Matte! Mega się ucieszyłam kiedy ją rozpakowałam, ponieważ słyszałam już o niej wiele dobrego. Jest to malutka, zgrabna paleta z lusterkiem w środku i aż 32 matowymi kolorami. Cienie są podzielone od najjaśniejszych odcieni do tych najciemniejszych i dodatkowo każdy z nich posiada swoją nazwę. Co do pigmentacji jak dla mnie jest ona bardzo dobra, a konsystencja cudowna i cienie praktycznie się nie osypują! Moim zdaniem paleta jest warta swojej ceny i osobiście jestem w niej zakochana, nie mogę się doczekać przetestowania innych produktów z MUR. 

Z racji, że to mój ostatni post w 2016 roku, który już dobiega końca, chciałabym życzyć Wam Wesołych Świąt, góry prezentów pod choinką i najlepszego wejścia w Nowy Rok, by spełniły się wszystkie Wasze postanowienia!









Oops! I did it again

Oops! I did it again

Środa, 30 listopada, godzina 22:48. Powinnam powtarzać na niemiecki, ale postanowiłam tutaj wejść i napisać nowego posta. Tak to się dzieje naprawdę. Nie mam pojęcia co mnie zmotywowało, ale wiem, że jest to bardzo dobry pomysł i odpowiedni czas na powrót. Jestem ciekawa czy ktoś ma mnie jeszcze w swoich obserwowanych lub czy ktoś tutaj zaglądał z nadzieją, że może pojawiło się coś nowego. Uwaga, wracam. Będzie się działo! Zdjęcia są jak najbardziej aktualne, więc nie zasypuję Was starociami. Tradycyjnie bardzo Was proszę o kliknięcie w baner Shein, który znajduje się po prawej stronie bloga, ponieważ tę współpracę również zaniedbałam, a bardzo mi zależy na tym by ją odzyskać, buziaki :) Do szybkiego następnego!







PROMISE

PROMISE

Cześć Wszystkim! Sama nie wierzę w to, ile czasu mnie tutaj nie było. Zniknęłam z dnia na dzień i muszę się przyznać, że były momenty kiedy zapominałam o tym, że przecież prowadzę bloga. Złożyło się na to wiele czynników, a m.in zaczęłam więcej czasu spędzać nad książkami. Dodatkowo postanowiłam zawalczyć o coś, co dawniej dawało mi mnóstwo szczęścia i dzięki czemu wiedziałam, że żyję! Więcej może dowiecie się w odpowiednim czasie. Paczuszka od Shein przyleciała do mnie już ponad dwa tygodnie temu!









t-shirt (klik)
coat (klik)
pants h&m
shoes vans 





Be beautiful :)

Be beautiful :)

Cześć. Trochę osób wie, że od 1 września 2015 roku rozpoczęłam kurację twarzy lekiem Axotret. Zostało mi dosłownie kilkanaście dni do wzięcia ostatniej tabletki. Szczerze mogę napisać, że widzę znaczną poprawę i jestem zadowolona! Niestety zostaną mi liczne blizny (te bardziej i te mniej widoczne) przez to, że dość późno zgłosiłam się do Dermatologa. Dlatego nie zwlekajcie i jeśli macie problem to zapiszcie się już dziś! W przyszłości zamierzam je usunąć, jednak na razie aż tak bardzo mi nie przeszkadzają i dam radę z nimi żyć. Dzisiaj chciałabym pokazać i opisać Wam pokrótce czego używałam podczas kuracji do pielęgnacji twarzy. Trochę tego jest aczkolwiek nie wszystko stosowałam w jednym czasie i codziennie. Miłego czytania, buziaki :) 




  1. Axotret - Kapsułki z izotretynoiną, wyłącznie na receptę! 
  2. Żel-krem do mycia twarzy - Do cery suchej i mieszanej. Używałam go już przed braniem tabletek i jak dla mnie posiada same zalety. Faktycznie dobrze nawilża, twarz po umyciu jest miękka i gładka, a dodatkowo ładnie pachnie. 
  3. Tonik łagodzący - Do cery suchej i wrażliwej. Delikatnie usuwa to, czego żel nie zabrał. Łagodzi podrażnienia i dzięki niemu mamy uczucie świeżości na twarzy. Stosowałam rano i wieczorem.
  4. Regulujący tonik antybakteryjny - Działa bakteriobójczo i przeciwzapalnie. Łagodzi miejscowe stany zapalne na skórze, wpływa kojąco na podrażnienia. Nie wysusza. Zdecydowanie w pierwszych miesiącach kuracji bardziej polecam ten od poprzedniego, ponieważ jest delikatniejszy. Również dla lepszego efektu należy stosować dwa razy dziennie.  
  5. Krem matujący na dzień - Na zdjęciu jest próbka, która starcza naprawdę na długo, a normalnie występuje w większym opakowaniu. Lekki krem, łatwo się rozprowadza, nawilża, a przede wszystkim faktycznie matuje. Czytałam też, że dobrze współpracuje z każdym podkładem. Jednak nie wiem czy to prawda, ponieważ w czasie kuracji się nie malowałam, by nie męczyć i nie zapychać skóry. 
  6. Krem kojąco-regenerujący - Przyspiesza regenerację naskórka, chroni i pielęgnuje. Najlepiej stosować go na noc lub jeżeli nie zamierzamy wychodzić z domu.
  7. Krem do twarzy - Bardzo dobrze nawilża i ładnie pachnie. 
  8. Krem do twarzy - Ten chyba każdy zna. Nigdy mnie nie zawiódł. 
  9. Naturalny krem oliwkowy - Do cery suchej i normalnej - Jednym słowem to dobrze nawilżający krem za małe pieniądze. Ziaja to ziaja! 
  10. Punktowy preparat na stany zapalne - Działa bakteriobójczo i przeciwzapalnie. Niedoskonałość staje się mniej widoczna, a zaczerwienienie bardziej blade. 
  11. Wazelina biała - Jest idealna na mocno popękane i suche usta. Świetnie regeneruje uszkodzony naskórek.  
  12. Regenerujący balsam do ust - Zapewnia natychmiastową odczuwalną ulgę spierzchniętym ustom. Polecam stosować na noc lub w domu. 
  13. Ochronny sztyft do ust - Z tą pomadką nigdy się nie rozstaje. Bardzo dobrze nawilża, ale szybko się wchłania. Jednak mimo wszystko jest moją ulubioną.
  14. Maska nawilżająca - Konsystencja maseczki moim zdaniem jest bez zarzutu, dobrze się rozprowadza na twarzy.



Say my name

Say my name

Cześć. Miałam wrócić w lutym, jestem trochę wcześniej! Bardzo szybko zleciał mi ten ostatni tydzień ferii. Nic ciekawego się nie wydarzyło przez ten czas, ale wracam z podwójną mocą do szkoły! Mam nadzieję, że ten semestr będzie lepszy od poprzedniego. Życzcie mi tego! Dzisiaj chciałabym pokazać Wam co ostatnio dostałam od Shein. Byłam zdziwiona, bo paczuszka przyleciała do mnie zaledwie w tydzień - bardzo fajnie. Zapraszam Was na stronkę sklepu, bo obecnie znajdziecie tam mnóstwo promocji! Miłego wieczoru i do następnego :) 






blouse (klik)
jacket (klik)
watch casio
scarf burberry
pants versace 
shoes adidas 






A ta bluza okazała się trochę za duża, jednak noszę ją po domu, bo jest świetna! (klik)




Suppperwoman!

Suppperwoman!

Cześć. Witajcie w nowym roku! Dzisiaj chciałabym pokazać Wam, co dostałam od Shein, a mianowicie była to prześwietna i przewygodna sukienka! Mam nadzieję, że o mnie nie zapomnicie, ponieważ wrócę tutaj dopiero w lutym. Muszę uporządkować parę spraw, a m.in bloga, żeby Was bardziej zaciekawić! Przesyłam buziaki :) 









dress (klik)
coat (klik)
shoes nike




Copyright © 2014 TO THE MOON AND BACK , Blogger