First birthday!

First birthday!

Cześć. W tygodniu przyleciała do mnie paczuszka od Sheinside. Jestem bardzo zadowolona z jej zawartości! Dokładnie jutro mój blog będzie obchodził swoje pierwsze urodziny :) Dziękuje Wam bardzo za obserwacje, wszystkie motywujące komentarze, które napędzają mnie do dalszej pracy, wyświetlenia oraz pomoc przy współpracach! Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy i mam nadzieję, że będzie tego wszystkiego więcej. Tak w ogóle to zaczęłam ferie, a dzisiaj wieczorem wybieram się z koleżanką do kina na 50 twarzy Greya! 
Miłego oglądania zdjęć i do następnego :) 
















cardigan (klik)
t-shirt sinsay 
shoes mohito 
watch casio
bag lovelyshoes.net
sunglasses ?
pants ? 





B E L I E V E

B E L I E V E

Chciałabym Wam dzisiaj napisać o tym jak zmieniłam się na przestrzeni kilku lat, co na to wpłynęło, jak stałam się tą osobą, którą teraz jestem i że warto mieć wyznaczone jakieś cele w życiu i do nich dążyć. Przez bardzo długi okres czasu byłam zagubiona. Nie wiedziałam czego tak naprawdę chcę, do czego zmierzam. Kiedy skończyłam podstawówkę, a zaczęłam naukę w gimnazjum to na samą myśl o nowej szkole, ludziach których tam będę codziennie spotykać i naukę robiło mi się niedobrze. Kombinowałam ze swoim wyglądem, stylem ubierania się i innymi rzeczami. Bardzo popsuły mi się relacje z rodzicami. Codziennie się kłóciliśmy i na siebie krzyczeliśmy. Tylko czasami było dobrze. Na szczęście wszystko wróciło do normy. Teraz nie mogę nawet patrzeć na zdjęcia sprzed trzech lat, bo aż mi wstyd, że mogłam tak wyglądać. Moja najlepsza przyjaciółka na tamtą chwilę z dnia na dzień stała się dla mnie największym wrogiem. Byłam totalnym pośmiewiskiem, bez koleżanek, kolegów, a o przyjaciołach już nie wspomnę. Miałam tak bardzo zepsutą psychikę, że w ogóle nie chciało mi się wychodzić z domu. Bałam się ludzi. Do szkoły też ciężko było mi wychodzić. Udawałam różne choroby przed mamą, przez co można powiedzieć nie radziłam sobie z materiałem, który był wykładany podczas moich nieobecności. Potrafiłam patrzeć w lustro i się rozpłakać. Prawie każdego dnia wylewałam z siebie morze łez. Często zadawałam sobie też ból fizyczny, jednakże to było nic w porównaniu z psychicznym. Z czasem zaczynało wszystko zmierzać w dobrym kierunku. Widziałam małe światełko w tunelu i wierzyłam w to, że kiedyś może być lepiej. Postanowiłam wziąć się do roboty i pokazać wszystkim na co mnie stać, że teraz oni będą mi zazdrościli. Jak powiedziałam - tak się stało. Zaczęłam pracować nad swoją samooceną. Codziennie wykonywałam ćwiczenia, zmieniłam swoją garderobę, zadbałam o swój wygląd zewnętrzny i tak powolutku osiągałam kolejne, wcześniej zamierzone cele. Każda znajomość, każdy związek, dosłownie wszystko nauczyło mnie jak sobie radzić w tym świecie. Naprawdę dużo przeżyłam, doświadczyłam masę przykrych momentów. Wiele osób mówi, że gimnazjum zmienia człowieka, wiele mówi, że na gorsze, mała część uważa, że na lepsze. Ja jestem jedną z tych osób, która prawie już na koniec trzeciej klasy gimnazjum może powiedzieć, że w okresie gimnazjalnym nauczyłam się bardzo dużo i nie chodzi mi tutaj o tematy z historii czy języka polskiego. Obecnie jestem naprawdę poukładaną osoba, która lubi poznawać nowe osoby, uczy się na błędach i ma świetnych znajomych, z którymi może o wszystkim porozmawiać. Wiem też, że bardzo duże grono postrzega mnie za rozpieszczoną małolatę, która nie widzi poza sobą świata. Od razu mówię, że tak nie jest. Po prostu nie pozwalam sobie wchodzić na głowę. Z przyjemnością mogę powiedzieć, że siebie akceptuję taką jaka jestem i bardzo się lubię. Pewnie, że mam wiele kompleksów, ale nie lubię o nich mówić publicznie, natomiast te które się da staram się likwidować, żeby jeszcze lepiej czuć się we własnym ciele. Dlaczego postanowiłam o tym napisać? Po prostu naszła mnie taka ochota i może trochę osób, które to przeczyta zmieni o mnie swoje zdanie na lepsze, a większość pewnie i tak cały czas będzie mi czegoś zazdrościć, nawet najmniejszej rzeczy. Chciałam tylko to z siebie wylać, nie miałam zamiaru się żalić. Wiem, że jest dużo takich osób jak ja. Naprawdę warto sobie wyznaczyć jakieś cele w życiu, do których powinniśmy dążyć. Życie jest krótkie, więc przeżyjcie je jak najlepiej, tak jak sobie zechcecie. Zacznijcie od zaraz! 




Zdjęcia są od 2012 roku do teraz :) 




















































Copyright © 2014 TO THE MOON AND BACK , Blogger